Bardzo przyjemna sesja ślubna

Wiele moich koleżanek już dawno miały ze dwójkę dzieci i były szczęśliwymi mężatkami. Wszyscy myśleli, że ja w końcu zostanę starą panną, bo jakoś tak nie spieszyłam się z zamążpójściem. Nie trafiłam na odpowiednią osobę, jednak w końcu udało się poznać idealnego wybranka. Jestem już po ślubie i chciałam opowiedzieć o mojej sesji.

Zdjęcia ślubne jako piękna pamiątka na lata

udana sesja ślubna w plenerze w RzeszowieParę dni po ślubie zdecydowaliśmy, że trzeba wybrać się na sesję zdjęciową. Była to udana sesja ślubna w plenerze w Rzeszowie i będę ją na pewno miło wspominała. Przed ślubem nie było czasu na taką sesję. Teraz, gdy emocje już opadły, parę dni po ślubie, można było umówić się z panią fotograf i zabrać się za wykonywanie zdjęć. Jako miejsce sesji postanowiliśmy wybrać park w którym się poznaliśmy. Od razu wróciło pełno wspomnień i miło mi się na sercu zrobiło. Zainscenizowaliśmy sytuację naszego poznania się na zdjęciach, kiedy to mój małżonek wypatrzył mnie siedzącą na ławce i przyszedł się do mnie dosiąść. Od tego momentu byliśmy nierozłączni. Pani fotograf robiła nam wiele zdjęć i niektóre z nich były w takim humorystycznym akcencie tworzone. Nie chcieliśmy, żeby było za poważnie. Mąż pozował z tyłu udając, że czai się na mnie spokojnie siedzącą i niczego się nie spodziewającą. Drugim razem z kolei ja goniłam go po parku, bo zdeptał mój welon. Tego dnia zrobiliśmy tyle zdjęć, że ciężko będzie je wszystkie obejrzeć w ciągu godziny.

Po sesji wybieraliśmy kilka godzin kilkadziesiąt najlepszych zdjęć do albumu. Chcieliśmy mieć jak najwięcej fotografii, bo taka okazja zdarza się raz w życiu. Za parę lat spojrzymy na te zdjęcia i mam nadzieję, że nadal będziemy patrzeć na siebie tak samo zakochani. Zdjęcia wyszły przepięknie i wszyscy znajomi i rodzina się nimi zachwycają.